Praga – polowanie na biblioteki

Praga to nie tylko Hradczany, Most Karola i Złota Uliczka. Zawsze, gdy planuję wyjazd w nowe miejsce, pieczołowicie wyszukuję informacji o tym, co spoza listy oficjalnych oczywistości mogę w nim zwiedzić, zobaczyć lub doświadczyć. Tak samo było w tym przypadku…

W stolicy Czech byłam już wcześniej kilkukrotnie – po drodze do Austrii lub przy okazji zwiedzania innych czeskich regionów. Ostatnim razem postanowiłam jednak wybrać się tam samodzielnie. Miał to być rodzaj sprawdzianu przed planowanym nieco później wyjazdem do Holandii. Słyszałam kiedyś, że Praga jest koszmarna do ogarnięcia, jeśli chodzi o prowadzenie samochodu. Chciałam się zmierzyć z tym uprzedzeniem. Stwierdziłam, że skoro jest tam tak trudno, to jeśli przetrwam tę wycieczkę, nic innego mnie już nie złamie.

Do miasta dotarłam późnym wieczorem. Rozwiozłam po różnych dzielnicach dwie dziewczyny, z którymi umówiłam się na podwózkę na BlaBlaCar, aby współdzielić koszty paliwa. Do mojej kwatery na drugim końcu dojechałam z użyciem nawigacji w telefonie, bez większego stresu i kłopotów. Piątkowy wieczór w stolicy okazał się zaskakująco spokojny.

Sobota – dzień bibliotek

W sobotę zerwałam się o piątej rano, aby bez towarzystwa dzikich tłumów obejrzeć najbardziej znaną atrakcję tego miasta – Most Karola. Plan się powiódł. Spędziłam tam sporo czasu, przechadzając się to w jedną, to w drugą stronę. Zachwycającą budowlę, otuloną delikatną mgiełką opuściłam dla innych atrakcji, które miałam zaplanowane na ten dzień, czyli dla bibliotek. Wcześniejszy zwiad w tym temacie podpowiadał, że jest ich w mieście kilka.

Perła baroku

Pierwsza, do której dotarłam, mieści się na starym mieście w budynku Klementinum, które kiedyś było siedzibą kolegium jezuickiego, a dziś pełni funkcję biblioteki narodowej. Uważana jest za jedną z najpiękniejszych barokowych bibliotek na świecie i choć niewiele jeszcze podobnych miejsc widziałam, jestem skłonna uwierzyć w prawdziwość takiej oceny. Wnętrze głównej sali bibliotecznej naprawdę zwala z nóg. Bogactwo malowideł, ornamentów i rzeźb jest przeogromne. I choć salę będziemy podziwiać jedynie z progu, to i tak, wspomnienie obecności tam będziemy wspominać długo. Oprócz starych wolumenów ustawionych na bogato rzeźbionych regałach, naszą uwagę skradną sufitowe malowidła. Jeśli moje źródła nie kłamią, freski te są tu w niezmienionej postaci od XVIII wieku. Zachwycimy się też wielką kolekcją globusów oraz zegarów astronomicznych.

Wstęp do biblioteki niestety nie jest tani, zważywszy na fakt, że zerkamy na wnętrze jedynie zza taśmy w drzwiach. Bilet wstępu kosztuje 300 koron czeskich. Za to przy okazji zobaczymy wieżę matematyczną (nieco uboższą siostrę tej znajdującej się na Uniwersytecie Wrocławskim). Pewnym jest, że z obserwatorium astronomicznego, które się tu znajduje, korzystał mieszkujący tu wieki temu Jan Kepler. Na deser otrzymamy również przepiękny widok Pragi. O, na przykład taki:

Albo gdy przygniemy kręgosłup, to taki:

Studnia z książek

W zasadzie do tej biblioteki w Klementinum trafiłam, gdy szukałam biblioteki miejskiej. Usytuowana jest ona niemal naprzeciw tej barokowej. A zwabiła mnie do niej ciekawa instalacja, czyli studnia z książek. Autorem tej rzeźby (bo tak się o tej budowli mawia) jest Matej Kren – artysta, dla którego książki są budulcem wielkogabarytowych dzieł. Konstrukcja rzeczywiście jest zaskakująca. Dzięki usadowionym lustrom uzyskuje się złudzenie niekończącego się książkowego tunelu. Jeśli otrząśniemy się z estetycznych wrażeń i dostatecznie skupimy uwagę na detalach, wyłapiemy w ścianach studni sporo polskich tytułów. Zwiedzanie holu biblioteki, w którym studnia się znajduje, jest całkowicie bezpłatne. Trzeba jednak odczekać chwilę w kolejce, aby zajrzeć do brzucha tego olbrzyma.

Naciśnij przycisk, aby zobaczyć fotografie innych dzieł tego artysty:

Biblioteki na Strahovie

Zwiedzanie kolejnych bibliotek zostawiłam sobie na niedzielny poranek. W takich miejscach warto być z samego rana, jeszcze przed najazdem tłumów. Ja byłam tam o ósmej.

I co prawda bardziej znana jest ta biblioteka w Klementinum, moje serce skradła jednak ta w Strahowskim klasztorze. Być może z racji tego, że byłam tam niemal sama i do woli mogłam napawać się ciszą i niezwykłą atmosferą tego miejsca. A być może sprawił to wystrój sal bibliotecznych, ekspozycja wiekowych rękopisów w holu, zapach kurzu i starego papieru. Nie potrafię dokładnie określić.

Na obiekt składają się dwie sale: teologiczna i filozoficzna. W tej teologicznej zachwyca kolekcja globusów, a kształt oraz malowidła sufitowe dosłownie wgniatają w ziemię. W tej sali umieszczono przebogatą kolekcję wydań biblii oraz rękopisów o tematyce religijnej. Tuż obok znajduje się sala filozoficzna, nowsza, ale równie zachwycająca. Ma dwie kondygnacje. Drewniane regały wykonane zostały z drewna orzechowego. Natomiast na suficie ponownie mamy okazję podziwiać barwne malowidła – te przedstawiają historię nauki i religii.

Obydwie sale łączy Gabinet Osobliwości – w zasadzie korytarz – w którym w szklanych witrynach umieszczono ciekawostki, które zwozili ze świata niegdysiejsi podróżnicy. Znajduje się tam też zdobiony szlachetnymi kamieniami Ewangeliarz Strahovski z IX wieku.

Klasztorne biblioteki (cały kompleks) zwiedzimy za 150 koron i czas na przebywanie w nim jest w zasadzie nielimitowany. Jak dla mnie plusem tego miejsca jest również to, że można go zwiedzać bez przewodnika (to inaczej niż w Klementinum, gdzie wstęp odbywa się tylko i wyłącznie w zorganizowanych grupach). Wykonamy również zdjęcia, bez narażenia się na pełne krytyki spojrzenia obsługi. Wykupienie licencji na nagranie lub sfotografowanie obiektu kosztuje grosze.

Kameralne biblioteki na Malej Stranie

Aby domknąć temat książek w Pradze, wspomnę może jeszcze, że przechadzając się uliczkami dzielnicy Mala Strana, można tu i ówdzie natknąć się na urzekające, kameralne, ukryte w bramach i przejściach biblioteczki i czytelnie. Również w upakowanych wolumenami od odłogi do sufitu, pachnących pleśnią i starym papierem antykwariatach można się zatracić. Ustawcie swój radar na książkowe zakątki, a znajdziecie je wszędzie.

Przed odwiedzeniem Pragi, koniecznie zobacz, co nowego w pracowni:

Może Ci się spodoba również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *