Inspiracje marca 2025

Ktoś nam wreszcie włączył światło – to słoneczne. Inspiracje marca muszą więc być również pisane światłem i kolorem – jak na marzec przystało. Po tej zimowej szarudze należy się nam wszystkim. Zapraszam…

INSPIRACJA: podróżnicze miejsce w necie

Tak się coraz częściej zastanawiam, czy by do tych moich „Inspiracji” nie dołożyć dodatkowej kategorii. A mianowicie byłaby to kategoria „ciekawe rzemiosła”, albo „ciekawe pracownie”. I do takiej grupy z pewnością mogłaby trafić dziewczyna, o której chcę Ci dziś opowiedzieć. Jednak z drugiej strony ta artystka jest przywiązana do miejsca, w którym działa – cała nim aż pulsuje. Bo oprócz tego, że mieszka w określonym punkcie świata i tworzy tam swoje rękodzieło, to jeszcze pokazuje zwyczaje i urodę tej ziemi, jej surowy klimat, życie w zgodzie z jej zmieniającymi się porami roku, a ponadto z upodobaniem korzysta z jej zasobów.

Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, pozwól, że Ci przedstawię Jonnę Jinton – młodą i urodziwą, ale przede wszystkim szalenie utalentowaną Szwedkę, która w wieku 21 lat przeniosła się z Göteborga na wieś w środkowej części kraju – w teren blisko lodowatej górskiej rzeki, gdzie zima trwa tylko osiem miesięcy, a potem już tylko lato i lato…

/Jonna Jinton – zdjęcie ze strony artystki/

Jonna robi biżuterię, którą wysyła do nawet najodleglejszych zakątków świata. I biżuteria to pierwsza rzecz, w której jej fascynacja tą surową szwedzką przyrodą jest widoczna. O procesie tym opowiada w swoich filmach na Youtube (link, jak zwykle, podam na końcu artykułu).

Sklep Jonna Jinton

Fotografia i film to kolejna dziedzina, w której Jonna Jinton rozwija skrzydła. W nich uwiecznia śnieżne krajobrazy, jesienne lasy świerkowe, bezkresne jagodowiska i żywiołowe rzeki. Jej YouTubowe konto pełne jest jednak nie tylko pięknych widoczków. To też pełna dokumentacja, jak dziewczynw wraz ze swoim partnerem żyje, jak uprawia ogród, jak tworzy, śpiewa, morsuje. Kolejne odcinki to serial, jakiego nie dostarczy Ci żaden Netflix.

Muzyka – to jeszcze jedna odnoga sztuki, w której młoda daje upust swojej wrażliwości. Śpiewa, nawołuje, gra na na dłoniach, z których robi swoiste pudełko rezonansowe, a na dodatek nagrywa dźwięki lodowców. Ta lodowcowa muzyka to doskonałe tło dla medytacji. To wszystko oprawia doskonale skrojonym kadrem lub filmem, nagrywa na płyty CD lub udostępnia w swoich kanałach i socjalmediach.

Jej wszechstronne talenty docenia ponad 85 milionów ludzi ze świata, których wokół siebie gromadzi Jonna Jinton. Doceniła je również para królewska Szwecji, wręczając jej specjalne odznaczenie i zasilając jej artystyczny budżet, za propagowanie kraju w świecie.

jonna jinton - kanał na Youtube

Słucham i oglądam Jonnę od około dwóch lat, gdy ją pierwszy raz gdzieś znalazłam, i odtąd moja fascynacja nią nie ustaje. Jak to się dzieje, że niektórzy zgromadzą w swoim ciele aż tyle talentów. No jak?

Doczytaj do końca artykułu, albo przeskocz już teraz, aby zerknąć w to, co Jonna puszcza w świat ze swojego domu w lodowatej Szwecji.

INSPIRACJA: książka

Jeśli chodzi o książkę, to nie odbiegniemy daleko od Szwecji i pozostaniemy dalej w klimatach Skandynawii. A wszystko za sprawą niedawno przeczytanego przeze mnie artykułu o tym, jak cały znany nam świat dąży do szarości. I do standaryzacji w ogóle, choć wciąż, jeśli by standardy ubierać w kolory, to na mecie tego marszu w ewolucji kolorów byłaby szarość. Może lekko podbarwiona jakimść bezcielesnym beżem, ale nic ponaddto.

Filip Springer. Dwunaste: nie myśl, że uciekniesz

Tę tendencję do równania do średniej opisuje w swojej książce jeden z moich ulubionych autorów – Filip Springer. W książce „Dwunaste: nie myśl, że uciekniesz” pokazuje to drugie, mniej znane oblicze krajów, które w rankingach światowego optymizmu stoją na szczycie listy. Bo, że Dania najbardziej optymistycznym i szczęśliwym z europejskich krajów jest, na pewno słyszałaś/łeś nie raz, prawda? No więc zaczniesz w to wątpić, po przeczytaniu tej książki. Bo ów słynny duński uśmiech może się okazać jedynie genetycznie zaszczepionym grymasem twarzy, który z uporem przyodziewa się każdego dnia. Nawet gdy – a może zwłaszcza gdy – dobrze jest widziane, gdy porusza się człowiek w ogólnie przyjętych schematach. I tylko w nich. Wszystko, co poza nimi, to zło!

W tym społeczeństwie, przyzwyczajonym do wszelkich odcieni szarości, wszelkie wariactwa i ekstrawagancje to coś niedozwolonego i nieakceptowalnego. Aż trudno w to uwierzyć patrząc na te wszystkie kolorowe skandynawskie elewacje, wiem! Ale nie o szarzyznę budowlaną tu chodzi, a bardziej o to mentalne zabetonowanie, że żyć można tylko według żelaznych przykazań, albo wcale. A przykazania te nakazują być średnim. Ani szczególnie dobrym, ani szczególnie złym. Po prostu średnim…

Te przykazania to tzw. „prawo Jante” – powszechnie znane nie tylko w Dani, ale pewnie i w całej Skandynawii. To szereg zasad, które wytyczają miejsce jednostek w społeczności. I to miejsce nie jest ani wesołe, ani inspirujące. Dla wielu – zwłaszcza tych pozbawionych ambicji lub wylęknionych, może być oznaką pewnej wygody. Dla pozostałych ( i dla mnie też by takie było) jest wyrazem opresji.

Książka ta, choć na portalu „Lubimy czytać” nie zebrała zbyt wysokiej noty, w mojej opinii napisana jest świetnie. Ale ja bardzo lubię Springera, więc mogę być nieobiektywna. Podoba mi się wnikliwość autora. I to, że nie odpuszcza; że depcze po piętach niewygodnym i nieoczywistym tematom. Że jak opisuje jakąś „życiową” działkę, to jedzie tam i bada do korzenia. Gdy miał zamiar pisać o Miedziance, nie podlegało kwestii, że musi tam pojechać i dotknąć tematu. Podobnie było z Danią. Zgłębiać prawo Jante i nie być w Danii – to by się przecież w głowie nie mieściło. Ta książka to fajne reportersko-literacie rzemiosło. Dokładnie takie, jakie lubię.

INSPIRACJA: film

A film dziś nie będzie długi. Należy raczej do filmowych miniatur. Moja fascynacja krótkimi formami, etiudami filmowymi i animacjami trwa sobie w najlepsze. Dlatego dziś pokazuję Ci kolejną odsłonę tej mojej fascynacji.

Oto ona, Inge Schuster – malarka, która za sprawą sztucznej inteligencji ożywia własne obrazy.

Sama tak pisze o swojej twórczości:

„Witam w moim świecie, gdzie zapraszam do odkrywania wyjątkowych miejsc, ludzi i stworzeń, które istnieją tylko w mojej wyobraźni.
Świat pełen poezji, baśni, magii, nadziei, marzeń, piękna i miejsca na refleksję.
Świat, w którym każde zdjęcie opowiada swoją własną historię.”
– Inge Schuster

Obrazy Inge Schuster

/Zdjęcie ze strony internetowe Inge Schuster/

Dla mnie twórczość Inge Schuster to barwne koktajle nostalgicznie rysowanych postaci, wyrazistych kolorów i pięknej muzyki. To nie są żadne wielkie formy, żadne długie metraże. Zaledwie filmowe okruszki, które „robią mi dzień” zawsze, gdy otwieram facebooka. Zaobserwowałam sobie oficjalny profil artystki i odtąd jej „relacje” z tymi krótkimi animacjami wyświetlają mi się zwykle na przodzie listy. Oglądam je zwykle, pozwalając im wybrzemić do końca i potem nasiąknięta tymi kolorami i obrazami mogę się stawić na stanowisko mojej własnej pracy z kolorowymi tkaninami. Fajnie tak zacząć dzień.

Jeśli masz ochotę skosztować tych kolorów i tej muzyki, i jeśli też chcesz mieć fajne, kolorowe wejście w każdy dzionek, to oficjalny profil artystki jest tu:

https://www.facebook.com/inge.schuster.1428

Zaś poniżej wstawiam linki do obiecanej bohaterki z pierwszej inspiracji – Jonny Jinton.

Jej strona internetowa (ze sklepem i galerią obrazów):

https://jonnajintonsweden.com/https://jonnajintonsweden.com

Zaś jej YouTubowy profil jest tutaj. I uwierz mi, że jak już tam wejdziesz, to jutro zaśpisz do pracy. No, sorry… :/

https://www.youtube.com/@jonnajintonhttps://www.youtube.com/@jonnajinton

A gdybyś jeszcze przypadkiem tu wrócił/a, to zapraszam Cię do obejrzenia, co nowego w naszym odnowionym sklepie:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *