Pałac Krobielowice i Mauzoleum Blüchera

Zupełnie niedawno zabierałam Cię na wycieczkę do niepozornej Sośnicy, która – jak sie okazuje – skrywa prawdziwe cuda. Dziś natomiast chcę zaprosić Cię na spacer do miejsc, które znajdują się tylko kilka kilometrów od Sośnicy. Krobielowice to również niewielka wieś, w odległości ok. 20 km od Wrocławia, zaledwie 3 km od Kątów Wrocławskich. Jest to jednak miejscowość szczególna ze względu na jej bogatą historię.

Pałac Krobielowice

W zasadzie pokażę Ci tam dwa ważne punkty, związane z pewnym ważnym pruskim feldmarszałkiem. Pierwszym z nich jest niezwykle urokliwy, renesansowy pałac, który ów feldmarszałek otrzymał w prezencie od króla Prus za niezwykłe zasługi na polu bitwy. Drugim punktem wycieczki jest zaś mauzoleum wybudowane tu dla uhonorowania marszałka po jego śmierci.

Gebhard Leberecht von Blücher…

Życie żołnierza Blüchera było pełne zwrotów akcji. Najpierw zaciągnął się do armii szwedzkiej. Potem jednak przeskoczył do armii pruskiej, z ramienia której brał udział w działaniach przeciwko Polsce podczas pierwszego rozbioru Polski. Za to go oczywiście nie lubimy zbyt bardzo… W międzyczasie jednak został z armii wydalony, bo nie prowadził się zbyt przykładnie. Ożenił się, a za pieniądze stanowiące wiano małżonki kupił majątek ziemski i zaczął życie ziemianina. Jednak i tu mu się nie szczęściło, bo szybko stracił wszystko i popadł z długi. Ta sytuacja znów wymusiła na nim zwrócenie swoich oczu ku wojsku.

Druga część żołnierskiej posługi bardziej obfitowała w zwycięstwa na polu bitwy, co za sobą zaś błyskawicznie pociągnęło i awanse. Jego wojskowa kariera nabrała szczególnych rumieńców tuż po śmierci małżonki w 1791 r., kiedy już poświęcić sie mógł jedynie służbie królowi pruskiemu. Szybko przeskakiwał kolejne szczeble wojskowej hierarchi. Najpierw awansował do rangi podpułkownika, następnie pułkownika, aby wreszcie móc z dumą nosić epolety dowódcy okręgu pomorskiego i gubernatora. Kulminacją kariery był stopień generalski. Gdy odebrał należne honory, ochoczo zabrał się za modernizowanie pruskiej armii i szkolenie młodszych pokoleń wojaków.

Najbardziej jednak zasłużył się podczas kampanii antynapoleońskiej. W bitwie pod Lipskiem pokonał Napoleona. Z niemniejszym sukcesem walczył również pod Waterloo. I to właśnie udział w pokonaniu Napoleona został tak sowicie nagrodzony – oprócz pałacu w Krobielowicach, von Blücher otrzymał od króla prus również posiadłości w okolicu Prudnika.

Zostawiając jednak na boku dobra prudnickie, udajmy się dziś do Krobielowic.

Pałac Krobielowice

Zanim dotrę do pałacu, mijam tablicę informującą, że znajduję się właśnie w parku krajobrazowym Dolina Rzeki Bystrzycy. I możesz mi wierzyć, że park ten pokazuje w tym akurat miejscu swoje bardzo malownicze i romantyczne oblicze. Liczne rozlewiska i zakola rzeki sprzyjają siedliskom ptaków. Nad brzegami rzeki rosną zaś mieszane lasy i wodne zarośla, które pomimo, że to jeszcze sierpień, już teraz przebarwiają się na bajeczne kolory.

krobielowice, park Krajobrazowy rzeki bystrzycy

Park Krajobrazowy Rzeki bystrzycy - Krobielowice

Dolina Bystrzycy - most w Krobielowicach

Gdy byłam tu pierwszy raz, czyli jakieś piętnaście lat temu, do parku przed pałacem można było wejść przez ciekawy budynek bramny, a następnie przez stary drewniany most. Most bardzo zniszczał od tego czasu i nie wolno już na niego wchodzić. Przejście bramą jest również zabronione i zagrodzone płotem. Szkoda wielka… Tak czy siak budynek bramny można podziwiać z obu stron.

Spod bramy już tylko parę kroków do pałacu. Zanim pałac stał się własnością generała, był posiadłością klasztorną. Wybudowano go na planie czworoboku, w stylu renesansowym, z krużgankami. W rogach zaś wzniesiono trzy barokowe wieże. Jako ostatnia powstala fasada z podcieniami, z których spoglądać można na stawy w rozlewiskach Bystrzycy. I jest to naprawdę ładny widok.

Widok na rozlewiska z pałacu Krobielowice

Zanim wejdę do pałacu, obchodzę go dookoła. Chcę go obejrzeć właśnie od strony wody, skąd widok jest najciekawszy i znany z wielu zdjęć i rysunków.

pałac Krobielowice

Pałac Krobielowice od strony wody

Pałac pozostawał w rękach rodziny von Blucher aż do końca wojny. Legendy mówią, że w czasie trwania wojny zwożono tu księgozbiory z biblioteki wrocławskiej oraz dokumenty i dzieła sztuki. Podobno ukrywano je gdzieś w podziemiach. Niewiadomo, czy było tak naprawdę. W każdym razie ten wątek wykorzystał Krzysztof Tokarz w książce „Renn. Breslau miasto skarbów i miłości„. Więc może, może… Podobno w każdej legendzie tkwi źdźbło prawdy.

Potem budynek wraż z majątkiem przeszedł pod administrację rządu polskiego, którego decyzją najpierw urządzono tu przedszkole, potem zaś zakwaterowano we wnętrzach rodziny pracowników pobliskiego PGR-u. Ostatnie rodziny opuściły jednak budynek w latach osiemdziesiątych XX w. i od tego czasu pałac niszczał.

W dziewięćdziesiątychh latach pałacem zainteresował się pewien Nowozelandczyk, który przez dalekie skoligacenie spokrewniony był z rodziną dawnych właścicieli. Rycinę przedstawiającą pałac pokazała mu w dzieciństwie jego cioteczna babcia. Po latach mężczyzna zechciał porównać owo wspomnienie ze stanem rzeczywistym. Okolica i pałac na tyle mu się spodobały, że pomimo ogromu zniszczeń, odkupił obiekt od agencji rolnej i rozpoczął jego remont.

Obecnie w pałacu działa restauracja i palarnia kawy. I to do niej sie udam się za chwileczkę na krótką przerwę. Najpierw jednak pani z recepcji zaprasza do obejrzenia sali balowej na piętrze. I chętnie korzystam z tej okazji.

Sala balowa pałacu Krobielowice

Oglądam portrety generała oraz jego żony, a także wiszące na ścianach szable i pamiątki rodowe. Nie mam pojęcia, czy są autentyczne. Spoglądam też przez otwarte okno na kwadratowy dziedziniec. Za chwilę tam usiądę i spróbuję kawy wypalanej na miejscu. Na piętrze pałacu, oprócz sali balowej i mniejszej sali konferencyjnej, znajduje się część hotelowa. Przechadzam się korytarzem i widzę wejścia do apartamentów i pokoi, oznaczone nazwiskami wojskowych oficjeli. Jak się domyślam, najbardziej reprezentacyjne apartamenty to te nazwane nazwiskami von Blüchera i Napoleona. Jeden z pokoi nosi nazwę Jana Pawła Jerzmanowskiego – żołnierza i szlachcica z Wielkopolski – współorganizowatora ucieczki Napoleona z niewoli z Elby. Ale to tylko tak na marginesie…

Dziedziniec pałacu Krobielowice

Wnętrze pałacu Krobielowice

Wracając jednak do feldmarszałka Blüchera – okazuje się, że majątkiem w Krobielowicach to on się długo nie nacieszył. Mieszkał tu wprawdzie jakiś czas, ale wkrótce zmarł na skutek obrażeń, jakich doznał podczas upadku z konia.

I tu właśnie przechodzimy do drugiego punktu spaceru…

Mauzoleum Blüchera w Krobielowicach

Generał szczególnie ulubił sobie pewne wzniesienie porośnięte sosnami. Niewiadomo, czy już wtedy był świadom, że niedługo umrze, czy nie. Jego życzeniem jednak było, aby pochowano go właśnie tam.

Niestety jego ciało złożono w grobie w Wojtkowicach, czyli w sąsiedniej miejscowości, tuż za Krobielowicami. W dodatku, pomimo tego, że Blücher był wyznania ewangelickiego, pochowano go w obrządku kościola katolickiego. Rok później przeniesiono jednak jego zabalsamowane ciało do grobu na sosnowym wzgórzu. Obok niego złożono również szczątki jego żony i córki. Po kolejnych 34 latach przed grobowcem wzniesiono kamienne mauzoleum i dla podkreślenia niezwykłych zasług generała dla pruskiej armii, w tym samym roku zorganizowano tu wielką uroczystość pogrzebową, na którą przybył sam pruski król Fryderyk Wilhelm IV, jak też wielu notalbi oraz 20-tysięczny tłum.

Mauzoleum feldmarszałka von Blüchera - Krobielowice

Obecnie w grobie nie ma szczątków generała. Mogiła i ciała rodziny von Blücher zostały sprofanowane przez czerwonoarmistów, którzy przybyli na te ziemie jako pierwsi. Żołnierze tej armii znani byli jako ci, którzy sieją postrach i zniszczenie. Tak też było i tym razem. Wydobyli z grobowca miedziane sarkofagi, otworzyli je, a ciała ciągnęli po polach uwiązane za motocyklem. Co musiało się lęgnąć w takich głowach, żeby wyprawiać takie okropności? Podobno pojedyncze kości odnajdywano na polach jeszcze w latach sześćdziesiątych.

Krypta grobowa rodziny von Blucher - na tyłach Mauzoleum Krobielowice

Nad szczątkami generała zlitował się proboszcz z pobliskiej Sośnicy, zbierając co się da i chowając w bezimiennym grobie. Smutny to los generała. Dziś jednak można wciąż oglądać kamienne mauzoleum i wiekowe drzewa. Wejście do krypty zostało zamurowane. Budynek mauzoleum jest okrągły, wysoki na 11 metrów, zbudowany z granitu wydobytego ze Ślęży. Przez kratę zaglądam do kaplicy i widzę niestety już tylko puste pomieszczenie z pamiątkową granitową tablicą. Na fotografiach przed mauzoleum oglądam, jak to miejsce wyglądało przed wojną. A wyglądało rzeczywiście godnie, jak na wielkiego stratega przystało. Dziś jest to miejsce odwiedzane przez nielicznych, głównie przez ludzi interesujących się okresem napoleońskim i entuzjastów historii naszych terenów. Gdy tu jestem, widzę grupkę rowerzystów jedzących kanapki. Słyszę, że zachwycają się Sośnicą. I podobnie jak oni już wiem, że jest czym się zachwycać…

Mauzoleum von Blüchera w Krobielowicach

Co by tu jeszcze należało dodać to to, że feldmarszłek za zwycięstwo nad armią francuską został odznaczony gwiazdą Wielkiego Krzyża Żelaznego, czyli najwyższygo odznaczenia królestwa Prus. Odznaczenie to zaczęto nazywać z czasem Blücherstern, czyli gwiazdą Blüchera. Od jego nazwiska nazwę bierze też typ pruskiej szabli (Blüchersäbel). Do dziś zaś Gebhard von Blücher jest obywatelem honorowym miasta Hamburga.

Dziękuję Ci, jeśli doczytałaś/łeś do końca. Uważałabym okazję za zmarnowaną, gdybym po tym naszym wspólnym spacerze nie zaprosiła Cię do sklepu na oglądanie podróżniczych różności, które wychodzą spod moich rąk…

Aaaa, no i chciałam Cie jeszcze zaprosić do obejrzenia filmu Joanny Lamparskiej, w którym dziennikarka opowiada o tym miejscu:

Może Ci się spodoba również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *