Przełęcz Pustevny – kolorowy świat z drewna

Pierwszy raz o wyjeździe na przełęcz Pustevny pomyślałam gdzieś w okolicach 2010 r. Natknęłam się na jakieś przypadkowe zdjęcia w kolorowym czasopiśmie poświęconym sztuce i historii architektury. O ludowej secesji był to artykuł i autor szeroko rozpisywał się na temat obiektów posadowionych właśnie w tym miejscu. Wyszukując przełęczy na mapie z miłym zaskoczeniem zauważyłam, że odwiedzenie go można doskonale połączyć z wycieczką na Podhale, które od lat często odwiedzałam. Pomysł musiał we mnie dojrzewać kilka lat i gdy już wreszcie byłam gotowa zrealizować tę podróż, okazało się… że jeden z najważniejszych budynków niedawno spłonął. Co za pech…!

Przełęcz Pustevny - budownictwo ludowe Beskidu Śląsko-Morawskiego

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój…

Pożar miał miejsce w 2014 r., ale sprytni Czesi zdecydowali się postawić miejsce na nogi i przywrócić mu dawną świetność. I zrobili to perfekcyjnie, o czym świadczył fotoreportaż w necie, na który natknęłam się jakiś czas później. Mój apetyt na wyjazd znowu ożył i nabrał rumieńców. A że planowałam wyjazd do Doliny Pięciu Stawów w Tatrach, nadarzyła się okazja powiązania ze sobą obydwu celów. Zamierzenie szybko dojrzało w mojej głowie i jeszcze tego samego dnia w moim katalogu na pulpicie pojawiła się konkretna trasa przejazdu.

Mapa dojazdu do przełęczy Pustevny

Przełęcz Pustevny

Przełęcz to rozległa płaska przestrzeń w Beskidzie Śląsko-Morawskim. Położona jest na wschód od szczytu Radhost (Radhoszcz), będącego znanym celem wycieczek. Pustevny znane są przede wszystkim z kompleksu drewnianych zabudowań, których najważniejsze zaprojektował słowacki architekt i artysta Dušan Jurkovič. Mężczyzna interesował się budownictwem ludowym Moraw od lat. Rozwijał się w tej pasji, realizując wiele projektów na potrzeby ważnych krajowych wystaw. Jego determinacja i twórczość zostały docenione, czego wyrazem było zamówienie na stworzenie kompleksu schronisk na przełęczy Pustevny.

Dojazd

Dojechać na przełęcz można na dwa sposoby: kolejką linową z miejscowości Trojanovice (wtedy zaparkować trzeba na płatnym parkingu naprzeciw hotelu Ráztoka) lub samochodem, krętą drogą asfaltową przez las. Ulica zakończona jest sporym miejscem postojowym na ok. 200 pojazdów. Oczywiście organizatorzy turystyki górskiej zachęcają też, aby dotrzeć do celu na piechotę lub rowerem (kolejka linowa zabiera na górę również rowery).

Okolice

Zmierzając na przełęcz, jednak wciąż jeszcze w sporej odległości od celu, oprócz podziwiania pięknego, gęstego lasu, typowego dla Beskidów również po polskiej stronie, napotykam na pierwsze kolorowe, drewniane budynki. To przedsmak tego, co mnie ma dopiero spotkać. Wiem, że Jurkovič zafascynowany był budownictwem ludowym. I patrząc na te bajeczne kapliczki trudno dociekać, czy inspiracja przyszła do niego z podobnych budowli, czy też te drobne budyneczki powstały pod wpływem działalności charyzmatycznego artysty. Tak czy owak warto się zatrzymać na poboczu drogi i podziwiać kościółki z każdej możliwej strony.

Przełęcz Pustewny - przydrożna kapliczka

Przełęcz Pustevny - detal kapliczki

Na samej przełęczy Pustevny

Parkując auto okazało się, że pan parkingowy ma dwie taryfy opłat: niższe dla Czechów, wyższe dla „innastrańców”. Po przełknięciu tej gorzkiej pigułki oraz po przejściu może trzystu metrów w świerkowym lesie, rozpostarła się przed oczami szeroka przestrzeń, a na niej to, na co tak czekałam. Bogactwo ornamentów, kolorów i faktur sprawiły, że nie wiadomo na czym skupić wzrok w pierwszej kolejności. Szybko ogarnęłam, że odrestaurowane schronisko będzie możliwe do odwiedzenia nieco później. Pozostały więc dwie pełne godziny do zagospodarowania. I naprawdę był to dobry czas, aby uspokoić rozemocjonowane serducho, oraz nacieszyć oczy widokami lasu i miejscowości położonych u stóp gór.

Kompleks schronisk na przełęczy Pustevny

W kompleksie znajduje się kilka budynków: bar, sklep z pamiątkami, górna stacja kolejki linowej, wielki murowany hotel, no i przede wszystkim królowie tego miejsca: schroniska Libušín i Maměnka.

Libušín

Schronisko po remoncie udostępniono do zwiedzania. Wizyta w obiekcie dozwolona jest jedynie z przewodnikiem. O każdej pełnej godzinie wchodzi grupa około 30 osób. Zwiedzanie jest bezpłatne i trwa około 40 minut.

Schronisko Libusin - wnętrze głównej sali

Przełęcz Pustevny, schronisko Libusin

Wnętrze, które dane mi było obejrzeć to zaledwie dwa pomieszczenia, jednak kolekcja wrażeń była przeogromna. Sala główna odrestaurowana została pieczołowicie na podstawie zdjęć i filmów – tych historycznych i powstałych na krótko przed tragedią. W prace konserwatorskie zaangażowano artystów i społeczników, stolarzy, snycerzy i malarzy. Odtworzono elementy secesyjnej stolarki – pięknie zdobione sufity, ściany, lampy i meble. Na przestrzeniach ścian umieszczono na powrót malowidła wyobrażające sceny z wołoskich i słowackich legend. Do malunków używano – jak w oryginale przed stu laty – farb wykonanych na bazie oleju lnianego i naturalnych pigmentów.

Pustevny Libusin, piec i zegar ścienny

Schronisko Libusin, detale snycerskie

Przełęcz Pustevny, schornisko Libusin, meble

Schronisko Libusin - malowany drewniany sufit

Schronisko Libusin - zegar i inskrypcja nad wejściem

Schronisko Libusin - widok z okna

Elewacje budynków, z których znane są Pustevny

Nie sposób zaspokoić głodu patrzenia na te wszystkie detale i 40 minut pobytu w środku na pewno pozostawia człowieka w niedosycie. Jednak i na zewnątrz bogactwo szczegółów i rzeźbiarskich popisów zachwyca na każdym kroku. Samo schronisko ma elewację brązową z bajecznie kolorowymi wykończeniami.

Schronisko Libusin, elewacja zewnętrzna i balkony

Okno schroniska Libusin

Okna schroniska Libusin

Za to schronisko Mamenka, w którym obecnie znajduje się hotel, od początku skojarzył mi się z willą Pippi Langstrumpf – chyba z racji na liczne balkoniki i pstrokate kolory ścian.

Schronisko Mamenka na przełęczy Pustevny

Przełęcz Pustevny - detal schroniska Mamenka

Uwagi końcowe

Obecnie świetne odrestaurowane budynki wraz z przyległym terenem leśnym to – w moim mniemaniu – dobry pomysł na kilkugodzinne zwiedzanie. Jeśli na teren przełęczy dostaniesz się kolejką linową lub samochodem, spacer – nawet kilkukilometrowy – nie będzie wymagał od Ciebie żelaznej kondycji. Widziałam tam wiele ludzi z maleńkimi dziećmi. Teren dostosowany jest również dla osób na wózkach.

Zdziwiona byłam stosunkowo niewielką frekwencją turystów. Moja wizyta w tym miejscu przypadła na ostatnią niedzielę sierpnia. Zwiedzanie nie jest biletowane i być może będziesz musiała poczekać na wejście dłuższą chwilę, ale to, co zobaczysz w środku warte jest długiego wysiadywania na drewnianej ławce. Zwłaszcza, że w bezpośrednim sąsiedztwie jest kilka punktów gastronomicznych i sklepików z pamiątkami – jak to zwykle u Czechów.

Na przełęczy możliwe jest nocowanie w Schronisku Memenka lub w Hotelu Tanecnica.

Jestem fanką Czech i zwiedzania tego kraju poza utartym szlakiem nie mam, i pewnie nigdy nie będę mieć dość. Jeśli ten wpis jest dla Ciebie inspiracją, być może znajdziesz inne pomysły na wycieczki po Czechach, które zamieszczam w dziale poświęconym temu krajowi.

Ucieszę sie również, jeśli odwiedzisz nasz nowy sklep i zobaczysz, co aktualnie robimy.

Może Ci się spodoba również:

6 komentarzy

  1. witam , Pani Beatko pięknie to Pani opisuje aż bierze chęć tam pojechać no i obieram Pustevny na wypad marcowy(2025r) z okazji Dnia Kobiet co roku robimy takie wypadzki same kobietki i przeważnie do Czech więc Pustevny super pomysł moze latem byloby lepiej ale zobaczymy czy damy radę i chciałabym tam zamówić jedzonko pozdrawiam Alfreda

    1. Bardzo się cieszę, że udało mi się Panią zainspirować i namawiam na wyjazd w marcu. Parking jest bliziutko od przełęczy, ale można tam wjechać również wyciągiem 🙂

  2. Witam. Też się wybieramy z mężem. Pani opis mnie zmobilizował. Mamy w planie dwa noclegi w Schronisku Memenka, chociaż ceny są tam dość wysokie. Może poleci Pani coś innego w pobliskiej okolicy?

    1. Ja niestety nie nocowałam w tej okolicy. Spałam w Chochołowie. To ok. 150 km. Blisko jest za to do Cieszyna. A schronisko Memenka jest drogie, bo jst bajeczne, wyjątkowe i oni to wiedzą, poza tym to w zasadzie hotel, a nie schronisko. Co by nie było, warto tam być choć przez jeden dzień 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *