Weź na cel Muzeum Papiernictwa w Dusznikach

Zapowiada się piękna niedziela. Wstaję dość wcześnie i przeszukuję internety w poszukiwaniu pomysłu na weekendową wycieczkę. Na spacer mam zamiar zabrać kogoś, kto stosunkowo słabo zna nasz region, ale kto zaciekawiony jest tym, jak wiele niesamowitych atrakcji mamy w naszym bezpośrednim sąsiedztwie. Chcę więc, aby cel wyjazdu był niedaleko, za to ma być spektakularny. Na którejś ze stron wyskakują mi Duszniki-Zdrój i ich Muzeum Papiernictwa.

Duszniki Zdrój, Muzeum Papiernictwa

Plan jest oczywiście na zobaczenie całej miejscowości, ale ponieważ docieramy do miasteczka od strony Świdnicy i Kłodzka, pierwsze co osiągamy, to właśnie Muzeum.

Pomnik historii, cud techniki

Jest to piękny, malowany na jasnopomarańczowo budynek, z przyrośniętą do niego drewnianą suszarnią. Całość przykryta została olbrzymim dachem krytym gontem.

Dusznickie Muzeum Papiernictwa

Budynek stoi przy ul. Kłodzkiej. Jest wcześnie, więc bez trudu znajdujemy miejsce parkingowe w bocznej uliczce (ul. Sprzymierzonych). Mieści się tam zaledwie kilka samochodów, reszta znajduje „dzikie” miejsca wzdłuż szutrowej drogi prowadzącej gdzieś w gęstą zieleń.

Muzeum Papiernictwa to dawny młyn papierniczy. Było ich w dolnośląskim regionie około setki, choć do dziś przetrwał tylko ten. Dusznicki obiekt jest stareńki, liczy sobie ponad 4 i pół wieku. Pierwsze wmianki o nim pochodzą z 1562 roku, choć wytwarzanie papieru zaczęło się tu jeszcze wcześniej. O tym, jak ważną rolę pełnił młyn dla lokalnej społeczności, świadczą tytuły szlacheckie, jakie nadano rodzinie, w której posiadaniu był młyn. Pierwszorzędna jakość papieru z Dusznik przyniosła rodzinie kolejne zaszczyty – tytuł „papierników królewskich”.

Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju - widok od ulicy i rzeczki

Okres największego rozwoju młyna przypadał na XVII i XVIII w. Potem w Europie zaczęto produkować papier według nowych technologii i na większą skalę, więc rzemieślniczym młynom trudno było konkurować z wielkimi zakładami. Ostatni nakład papieru wyprodukowano w dusznickim młynie w okresie międzywojennym. Finalnie właściciel Carl Wiehr postanowił odsprzedać obiekt miastu. Władze miasteczka zaś nosiły się z zamiarem otwarcia w tym miejscu muzeum.

Wojna i trudne lata powojenne udaremniły te plany. W międzyczasie zamierzano więc budynek sprzedać, przerobić go na magazyn owoców, albo nawet rozebrać. Na szczęście w latach 60-tych XX wieku udało się objąć objekt ministerialną kuratelą i powrócono do idei utworzenia w tym miejscu placówki muzealnej.

Remont trwał kilka lat. W efekcie obiekt udostępniono do zwiedzania w 1966 r. i mniej więcej w tej formie możemy go oglądać do dziś.

Zwiedzanie Muzeum Papiernictwa

Wchodzimy do muzeum przez piękny, wiszący nad rzeczką pawilon wejściowy ze śliczną wieżyczką. Tuż za pawilonem mieści się kasa. Tym razem nie płacimy za bilety, wchodzmiy bowiem na zaproszenie administracji obiektu, jako uczestnicy dorocznie odbywającego się tu Święta Papieru. Przy wejściu otrzymujemy audioprzewodniki oraz słuchawki do odsłuchu treści czytanych przez lektora. Tekst audioprzewodnika w formie MP3 można też odsłuchiwać z własnego telefonu. Pobiera się go poprzez zczytanie specjalnych kodów QR przy przekraczaniu progu każdego z pomieszczeń.

Wejście do Muzeum Papiernictwa przez pawilon wejściowy

W muzeum są dwie trasy zwiedzania – trasa historyczna i trasa artystyczna. W ramach pierwszej przechodzimy przez sale parteru. Dowiadujemy się o technologiach wytwarzania papieru na świecie od momentu wynalezienia go przez Chińczyków. Duża część ekspozycji historycznej poświęcona jest też młynowi w Dusznikach. Dłuższą chwilę spędzamy w salach, w których oglądamy oryginalne XVIII- i XIX-wieczne polichromie (malowidła ścienne), które bardzo mnie zauraczają. Potem przenosimy się na wyższe piętro i oglądamy wielkie maszyny, wałki do wygładzania papieru, szarpalnie szmat, koperciarki, młyny do wytwarzania kleju, urządzenia pomiarowe. Widzimy, jak tworzyło się na arkuszach znaki wodne i suche stemple, a także jak wyglądały wielgachne stemple do drukowania tapet.

Ekspozycja historyczna w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju

Polichromie w Muzeum Papiernictwa

Polichromie z XVIII i XIX w. w Muzeum Papiernictw w Dusznikach-Zdroju

W ostatnim etapie tej części ekspozycji wkraczamy w strefę warsztatową, gdzie oglądamy, jak czerpano papier z papierowej pulpy: jak zanurzano sita, odsączano arkusze i nadawno im formę nadającą się do użytku. Mamy szczęście – idziemy w kilkuosobowej grupie i widzimy cały proces na żywo. Pani, która demonstruje cały proces, zachwala, że można wziąć czynny udział w warsztatach i samemu wyprodukować papierowy arkusz. Z naszej grupy nikt się jednak do tego nie podrywa. Tylko obserwujemy, bo już samo oglądanie też jest atrakcyjne.

Warsztaty czerpania papieru w Muzeum Papiernictwa

Warsztaty czerpania i zdobienia papieru w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach

Drugą część – artystyczną – zwiedzamy już bez audioprzewodników. Wystawa urządzona jest na piętrze i poddaszu suszarni, na które dostajemy się ładną, przestronną klatką schodową. Oglądamy wystawę czasową, która jednak nie odciśnie się w naszej pamięci tak bardzo, jak wystawa starych banknotów. Ta część zawiera też elementy zabawowe – zorganizowane głównie w myślą o dzieciach, choć i dorosłym też sprawią sporo frajdy. Można tu więc badać grubość papieru, sprawdzić prawdziwość banknotów z własnego portfela w ultrafiolecie, a nawet pokusić się o otwarcie wielkiego bankowego sejfu (służy do tego specjalny cyfrowy kod, który sam w sobie też jest zagadką).

Ogród i plac na tyłach Muzeum Papiernictwa

Wnętrze muzeum jest bardzo ciekawe i jego zwiedzenie zajęło bite dwie godziny, ale przed opuszczeniem obiektu trzeba koniecznie udać się jeszcze na tyły budynku. Tam, na brukowanej części placyku podziwiamy kolejnych kilka zabytkowych urządzeń młyna. Zaglądamy też do sklepiku z pamiątkami, gdzie w gąszczu widokówek, obrazków, arkuszy z czerpanego papieru, wymyślnych zakładek do książek i papeterii, odnajdujemy też specjalny „słoniowy” papier, który jest specjalnością produkowanym w Muzeum Papiernictwa w kooperatywie z Wrocławskim ZOO. Papier wytwarzany jest w 50% z makulatury i w 50% z odchodów słoni. Sprawdziliśmy: nie śmierdzi i jest aksamitny w dotyku. Choć jednak nie pisalibyśmy na nim listów miłosnych.

Papier słoniowy w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju

Papier słoniowy można zakupić w sklepiku z pamiątkami na terenie  Muzeum Papiernictwa

Na absolutne zakończenie wycieczki po muzeum zapuszczamy się jeszcze w ogrodowe zacisze. Alejki prowadzą pomiędzy rabatami, na których zgromadzono kwiaty i ozdobne krzewy, choć ogród zdoinowany jest jednak przez kolekcję roślin, z których pozyskiwano (i wciąż pozyskuje się) włókna do produkcji papieru: agawy (a może to były juki?), papirus, konopie. Zwłaszcza konopny zagonek wzbudził żywe zainteresowanie. Pamiętam te rośliny, gdy uprawa konopii była jeszcze w naszym kraju powszechna i nieobwarowana zakazami. Dziś już nie spotykamy konopii na polach, ale w muzealnianym ogródeczku mają się całkiem spoko.

Święto Papieru

Raz do roku – i naprawdę warto to zaznaczyć w kalendarzu – odbywa się w Muzeum Papiernictwa święto papieru. To dwudniowa impreza, podczas której za syboliczną kwotę można obejrzeć wnętrza obiektu, a na placu wokół rozstawiane są namioty, w których pracownicy muzeum i wolontariusze zapraszają do udziału w warsztatach czerpania papieru oraz zdobienia go różnymi technikami. Na festiwal zapraszani są też wystawcy (głównie artyści i rękodzielnicy). My pojechaliśmy zaprezentować tam nasz podróżniczy asortyment, który szyjemy w pracowni Frou Frou. Nie zapomnij wejść do sklepu i zobaczyć, co obecnie jest w kolekcji:

Podczas święta można też wziąć udział w zawodach rodzinnych lub wysłuchać kameralnych koncertów na świeżym powietrzu, wypić kawę z maleńkiej rzemieślniczej palarni kawy albo zakupić miody. Nieocenione są też spotkania z właścicielami małych wydawnictw, pisarzami i tłumaczami książek.

Podsumowując…

Duszniki to oczywiście nie tylko Muzeum Papiernictwa, choć jest ono na pierwszym miejscu listy rzeczy do obejrzenia w tym miejscu. Obecnie trwają intensywne prace, aby obiekt został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Warto jednak zwiedzić też inne części miasteczka. I my to zrobiliśmy – odwiedziliśmy kościoły, starówkę i część zdrojową. O tym jednak napiszę w osobnym artykule. Znajdziesz go wkrótce w zakładce z polskimi celami moich wycieczek:

Jeśli chcesz uzyskać więcej wiedzy o obiekcie, sprawdzić ceny, terminy, tematy wystaw czasowych, możliwości organizacji warsztatów tematycznych dla Twojej grupy, wskakuj na oficjalną stronę Muzeum Papiernictwa.

Może Ci się spodoba również:

1 komentarz

  1. […] skupiałam się głównie na subiektywnych wrażeniach z tego miejsca. Pominełam temat Muzeum Papiernictwa, bo o tym napisałam już wcześniej. Wątki o nielicznych faktach z dziedzin […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *