Zrób swoje własne suszone pomidory

Czy wiesz, że suszone pomidory, którymi zajadałaś się podczas ostatnich włoskich wakacji, możesz zrobić również samodzielnie we własnej kuchni? Za chwilę powiem Ci, jak ja to robię i ile czasu na to potrzebuję.

Jak się za to zabrać?

Zacznijmy od wyboru odmiany warzyw. Pomidory podczas suszenia bardzo się skurczą, oddadzą całą swoją wodę. Aby więc po suszeniu zostało cokolwiek, trzeba wybrać ze straganu warzywniczego taką odmianę, która ma stosunkowo sporo miąższu, a mało tej nasiennej wodnistej części w środku. Ja więc z reguły decyduję się na pomidory odmiany lima – podłużne, zgrabne owoce, intensywnie czerwone i niesamowicie aromatyczne. Trudno znaleźć je w marketach, natomiast stragany na zielonych rynkach często mają je w swojej ofercie.

jak zrobić swoje własne suszone pomidory

Przygotowanie

Kupuję na raz cztery kilogramy. Będę je suszyć w piekarniku mojej kuchenki elektrycznej i taka ilość mieści się na styk na dwóch siatkowych półkach z tegoż piekarnika.

Pomidory myję w chłodnej wodzie. Przekrawam każdego z nich na pół i ostrym nożykiem wykrawam suche miejsce po ogonku. Łyżką stołową wybieram gniazda nasienne, zostawiajc tylko miąższ i nienaruszoną skórkę. Gniazda nasienne umieszczam w blenderze i rozdrabniam je na sok, który z dodatkiem odrobiny soli wypijam niemal natychmiast. Ze wszystkich gniazd nasiennych w czterech kilogramów, po zblendowaniu otrzymuję ok. 0,7 litra pysznego soku.

Połówki pustych pomidorów układam ciasno na siatkach i wsuwam do piekarnika. Nastawiam piekarnik na 60-80 st. z termoobiegiem. W ten sposób suszę pomidory ok. 8-10 godzin przy lekko uchylonych drzwiczkach, aby wydostająca się woda mogła swobodnie odparowywać.

Przy suszeniu pomidory dość mocno obkurczają się i lubią się zwinąć. Zdarza się, że niektóre przelecą przez oczka siatki i spadną na dno piekarnika. Podnoszę je wtedy i umieszczam w powrotem na siatce.

Końcowy etap

Po tym czasie wyciągam pomidory w piekarnika i jeszcze na kilka godzin zostawiam na zewnątrz, luźno ułożone na lnianej ściereczce lub papierze do pieczenia. Owoce ostygną, oddadzą resztki wilgoci i lekko się usztywnią.

Na boku przygotowuję słoiczki. Na tę ilość pomidorów potrzebuję czterech słoiczków 250 ml (z mojej praktyki wynika, że każdy kilogram świeżych warzyw zmieści się po wysuszeniu w jeden mały słoik). Wyparzam słoiki i nakrętki oraz wycieram do sucha (to ważne!)

Na dno słoików daję dwa ząbki czosnku, gałązkę świeżego rozmarynu, tymianku, listek szałwi oraz wrzucam jedną ususzoną ostrą minipapryczkę lub cienki plasterek świeżej papryki peperoni. Resztę słoika uzupełniam suszonymi pomidorami, układając je luźno. W połowie wysokości dokładam jeszcze jeden ząbek czosnku i po dodatkowej gałązce ziół.

Na palniku kuchenki podgrzewam oliwę lub olej. Na cztery słoiki będę potrzebować około 0,75-0,8 litra. Grzeję olej do temperatury ok. 110-120 stopni (sprawdzam temperaturę specjalnym termometrem do gotowania i pieczenia).

Pilnuję, aby olej rzeczywiście nie przekroczył tej temperatury – to nie ma być frytura.

Po ściągnięciu rondelka z ognia, natychmiast zalewam słoiki gorącym olejem i zakręcam wieczka. Zostawiam do ostygnięcia. W tym czasie wieczka zamkną się hermetycznie.

Suszone pomidory w słoikach

Co w mojej kuchni robią suszone pomidory?

Są przepyszne do sałatek lub zajadania w formie przystawki. Nadają sie do używania przez cały następny rok, choć jeszcze nie zdarzyło mi się ich pryrządzić na tyle dużo, aby jakikolwiek słoik doczekał do następnego sezonu.

Ale nie tylko pomidory są pyszne, bo sam olej czy oliwa również same w sobie są rarytasem. Zapach ziół i czosnku utrwala się w tłuszczu, który staje się w efekcie świetną bazą do sosów i dressingów sałatkowych.

Jeśli spodobał Ci się ten przepis, być może przypadnie Ci do gustu pasta do chleba, jaką przyrządzam z tych pomidorów. Napiszę o tym wkrótce. A tymczasem zerknij po więcej moich przepisów na fajne przetwory…

Smacznego!

Może Ci się spodoba również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *