Srebrna Góra – nie tylko twierdza…

Czy Tobie też, gdy słyszysz nazwę Srebrna Góra, pierwsze co przychodzi do głowy, to twierdza? I mogę Ci powiedzieć, że jest ogromna rzesza ludzi, dla których właściwie ta miejscowość zaczyna się i kończy na fortach. Trochę szkoda, bo miasteczko ma o wiele więcej do zaoferowania. Ale od początku…

Srerbnogórska twierdza

Już nie spamiętam, ile razy w moi życiu słyszałam, że twierdza w Srebrnej Górze jest unikatowa ze względu na potężny donjon (vel donżon). Całe wieki myślałam, że to nazwa własna obiektu, który widzę zaraz po przekroczeniu wejściowej bramy. Że to może jakaś pozostałość po działaniach napoleońskich – bo francusko mi to brzmiało. I istotnie – słowo wywodzi się z francuszczyzny, ale w niezmienionej formie używane jest też w języku niemieckim i oznacza typ fortyfikacji, który w czasach pokoju używany był również w roli mieszkań dla miejscowej ludności. No, i świetnie.

Okazuje się, że pierwsze wieże mieszkalne (donżony) budowano już w X wieku. Ta srebrnogórska powstała w XVIII w. i była natenczas jedną z najnowocześniejszych w Europie.

Srebrna Góra - wejście do twierdzy

40 lat po wybudowaniu twierdza została po raz pierwszy oblężona przez wojska Hieronima Bonaparte – brata Napoleona. Bardzo wtedy ucierpiała w wyniku przecięgających się walk. Z rozstrzygnięciem zawieszenia broni przyszedł pokój w Tylży. Jednak już kolejne 40 lat później twierdza znów musiała się bronić, tym razem w czasie wojen prusko-autriackich. Prusy utraciły zwierzchnictwo na tych ziemiach na korzyść Austrii i zaraz po tym zdemilitaryzowano fortyfikacje. Od tego momentu służyły już tylko jako teren ćwiczebny, a potem też jako obiekt turystyczny.

Srebrna Góra - donjonu

Srebrna Góra - fort od środka

Obecnie zwiedzać można wnętrza twierdzy – pomieszczenia forteczne, zbrojownię. Można przejść się kanałem odwadniającym i zobaczyć znaleziska z dawnej kopalni srebra. Można też wziąć udział w grach i zabawach zorganizowanych na terenie fortu, lub spotkać ludzi przebranych w historyczne stroje. Na pewno można się również wiele dowiedzieć o rzemiosłach uprawianych na tym terenie, bo choć wojsko było przez dominującą część czasu podstawowym źródłem przychodu ludności, to jednak zajmowano się tu również rymarstwem, swoje warsztaty mieli tkacze. Wytwarzano tu też kieszonkowe zegarki. (Fabryka Eppnera, o której dowiedziałam się ze strony Klubu Miłośników Zegarów i Zegraków).

No i można – z czego korzystałam pełnymi garściami – przechadzać się koroną umocnień i oglądać panoramę Gór Sowich, Bardzkich, Opawskich i Masywu Śnieżnika. Zdecydowałam się na zwiedzanie bez przewodnika. Gdybym jednak skorzystała z usługi przewodnickiej, zobaczyłabym również pomieszczenia donjonu, podziemne kazamaty, elementy uzbrojenia, no i przepastną studnię. Tych studni było tu w przeszłości podobno dziewięć i chodzą pogłoski, że ich wydrążenie było droższe niż samo wybudowanie twierdzy.

Zwiedzanie twierdzy jest możliwe od wiosny do jesieni. Raz zdarzyło mi się tu być w listopadzie. Zaknięta brama nas jednak nie zniechęciła i wraz z rodzina wybrałam się na spacer ścieżką wokół murów. Spacer trwa ze dwie godziny i wtedy ożna się przekonać, że ten obiekt jest naprawdę gigantyczny. A kolorowy, mieszany, jesienny las wydał się fajną opcją na daną chwilę.

Co jeszcze oferuje Srebrna Góra?

Kiedyś miasteczko, dziś wieś zamieszkuje nieco ponad 1000 mieszkańców i leży w bok od trasy Ząbkowice-Kłodzko, w województwie dolnośląskim. W czternastym wieku odkryto tu złoża srebra i to było powodem osiedlenia się tu ludzi. W mig nadano osadzie górnicze przywileje. W herbie miasta narzędzia górnicze znajdują się do dziś. Miejscowość rozrastała się stopniowo i od XVI wieku była już miasteczkiem. Prawa miejskie odebrano jej zaraz po wojnie, gdy miejscowość przeszła pod polską administrację i niemal całkowicie się wyludniła. Od tej pory jest klasyfikowana jako wieś, ale przechadzając się po miejscowości nie czuję się jak na wsi.

Srebrna Góra - kościół ewangelicki na rynku

Zwiedzanie zaczynam od malowniczo położonego ryneczku z ewangelickiem kościołem. Ten żółty budynek dziś już nie służy celom religijnym. Działa tu gminny ośrodek kultury. Nasycam się kolorami, bo cały plac skąpany jest w kwiatach i soczystej zieleni. Przechadzam się uliczkami odchodzącymi od rynku – najpierw w górę. Raz po raz zaglądam do korytarzy kamieniczek, które są tu naprawdę stare. Mówią i o tym łukowate stropy w korytarzach i zabytkowe portale. Żadnego wejścia nie chroni domofon.

Srebrna Góra - zabytkowa kamienica

Srebrna Góra - barokowy portal

Wszystkie uliczki są pochyłe. Wystarczy, że odejdę od rynku kilkadziesiąt metrów i znowu widzę piękną panoramę na góry. Te pejzaże zestawione z bajecznie kolorowymi domami, rzeźbionymi drzwiami, murkami oporowymi sprawiają, że jest to miejsce niesamowicie fotogeniczne. Nie mogę się przestać zachwycać.

Srebrna Góra - starówka

Kościół katolicki, lapidarium i plebania

Gdy już poszwędam się po chodnikach w górnej części ponad ryneczkiem, odbijam wąską alejką w lewo i dochodzę do kościoła katolickiego. Pomimo tego, że jest niedziela, kościół w Srebrnej Górze jest zamknięty. Ech… Obchodzę jednak świątynię i oglądam skromne lapidarium – kolekcję krzyży i nagrobków zebranych z cmentarza, a należących kiedyś do ludzi, którzy tu mieszkali przed wojną. Ze względu na trudną i skomplikowaną historię mojej rodziny, takie miejsca bardzo mnie rozczulają. Czytam napisy i sprawdzam, ile jeszcze zostało z mojej znajomości niemieckiego (idzie dość łatwo, bo nagrobkowe inskrypcje są dość szablonowe).

Srebrna Góra - plebania i kościół katolicki

Wychodzę przez furtę z powrotem na uliczkę, bo wabią mnie dwie kolejne rzeczy: budynek plebanii przy ul. Letniej oraz przepiękna, niebieska kamieniczka, tuż poniżej.

Srebrna Góra - plebania

Budynek plebani jest barokowy i ma piękny, bogato zdobiony portal. Natomiast owa niebieska kamieniczka skradła moje serce na amen. Powiedzieć o niej, że jest niebieska, to jakby nic nie powiedzieć. Ona ma wszystkie inne niebieskie budynki pod sobą. Napis w kamiennym obramowaniu drzwi informuje, że została wybudowana w 1745 r, zaś poniżej tej daty jest znak przedstawiający stare nożyce – takie trochę bacowskie, jakie widziałam niejednokrotnie w Tatrach u hodowców owiec . Może budynek należał więc do kaletnika albo tkacza. Ta kamienica sprawia, że od tej pory, gdy myślę „Srebrna Góra”, od razu przed oczami staje mi ta niebieska królowa.

Niebieska kamieniczka - Srebrna Góra

Srebrna Góra - niebieska kamieniczka

Dzielnica prowansalska

A guzik… żadnej dzielnicy prowansalskiej tu nie ma. To po prostu moje skojarzenie, gdy zjeżdżając pochyłą ulicą od twierdzy do miasteczka, zobaczyłam szereg kamiennych domów. I nie wiem już, czy bardziej prowansalskie wydały mi się przepiękne elewacje tych domów, z bielonymi obramowaniami okien, czy te oleandry i inne kwiaty w glinianych donicach. Ten widoczek wydał mi się na tyle nęcący, że – pomimo iż tego nie planowałam – cofnęłam się jeszcze raz, kilkaset metrów ulicą ostro pod górę.

Srebrna Góra - kamienne domy

To dawne koszary miejskie, zbudowane w XVIII wieku. Część zabudowy to szkielety ścian, z zawalonym dachem i z krzakami wyrastającymi w środku. Część jednak została wyremontowana i dziś działają tam pensjonaty. Jest też samoobsługowy punkt serwisowy dla rowerzystów. I taki punkt rzeczywiście może się tu przydać, bo kolarzy widziałam tam całkiem sporo, a pokonanie tej pochyłości to może być karkołomne wyzwanie.

Srebrna Góra - stroma uliczka

I nie potrafię określić, czy te domy mają jakieś szczególne historyczne walory, to jednak dla mnie jest to miejsce, gdzie warto się choćby krótką chwilę poprzechadzać.

Na zakończenie…

Co jeszcze chciałabym dodać, to to, że zupełnie niedawno natknęłam się na fajny odcinek „Dolnośląskich tajemnic” Joanny Lamparskiej. Pani Joanna udała się z wizytą do pana Jana Duerschlaga, który w Srebrnej Górze kupił teren pod działkę rekreacyjną. Podczas porządkowania terenu natrafił na wejście do starej, nieczynnej już kopalni srebra. Postanowił ja spenetrować. Ma też wobec tego miejsca plany – chciałby mianowicie udostępnić tę sztolnię do zwiedzania. I gdyby nie to, że ja do wchodzenia pod ziemię mam wyraźny opór, zaraz po jej uruchomieniu na pewno bym się tam wybrała.

Odcinek o starej kopalni srebra znajdziesz tu:

Tylko jak już pójdziesz zgłębiać te dolnośląskie tajemnice, to nie zapomnij tu wrócić i obejrzeć inne moje wycieczki w Dolnośląskiem i w reszcie regionów Polski.

Może Ci się spodoba również:

2 komentarze

  1. O, bardzo kompleksowe informacje! Moje pierwsze spotkanie ze Srebrną Górą – to było dotknięcie tej szczególnej atmosfery. I dało to się wyrazić jedynie tak 🙂 https://youtu.be/W1BJMyw1Tq0

    1. Bardzo dziękuję, ze się tym podzieliłaś. Bardzo ciekawa impresja 🙂 Zasubskrybowałam kanał. Wróce do Twoich treści po więcej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *